Kolumbijska piosenkarka nie pójdzie do więzienia, bo nie była karana i zamieni karę więzienia na kwotę około 432 tys. euro
Sąd w Barcelonie (Hiszpania) skazał kolumbijską piosenkarkę Shakirę za sześć przestępstw przeciwko skarbowi państwa za oszukanie Urzędu Skarbowego na kwotę 14,5 mln euro w latach 2012–2014. Piosenkarka przyjęła wyrok, który nie jest zagrożony karą pozbawienia wolności.
Zgodnie z orzeczeniem Shakira posiadała rezydencję podatkową w Hiszpanii od 2012 r., jednak w tych latach nie deklarowała dochodów w tym kraju. Piosenkarka twierdziła, że zamieszkuje na Bahamach, jednak sąd uznał, że jej rezydencją podatkową była Hiszpania.
Za karę Shakira będzie musiała zapłacić grzywnę w wysokości 2,1 miliona euro plus odsetki za zwłokę. Ponadto musisz zapłacić Urzędowi Skarbowemu kolejne 2,1 miliona euro z tytułu uznanego długu podatkowego. W sumie ma zapłacić ok siedem milionów euro.
Piosenkarka wyraziła „chęć współpracy z wymiarem sprawiedliwości” i wyraziła „żal” z powodu tego, co się stało.
Sąd wziął pod uwagę bardzo kwalifikowaną okoliczność łagodzącą dla naprawienia szkody, gdyż piosenkarka zwróciła skarbowi państwa rzekomo wyłudzone 14,5 mln. Dzięki temu porozumieniu kończy się sześcioletnie postępowanie sądowe przeciwko Shakirze. W zeszłym tygodniu, wykorzystując jej obecność w Hiszpanii na gali Latin Grammy, zintensyfikowano kontakty, aby osiągnąć porozumienie, które pozwoli uniknąć 12 rozpraw sądowych, w których bierze udział 117 świadków, w tym wielu byłych pracowników piosenkarki, dyrektorów firm, pracowników zakładów fryzjerskich i kosmetycznych, centrów handlowych czy restauracji, analizując życie prywatne artystki w latach 2012-2014, już na początku jej związku z ówczesnym zawodnikiem Barcelony Gerardem Piqué.
W oświadczeniu doradcy Shakiry wyjaśnili, że „byli świadomi wyczerpania i czasu, jaki ten proces wiąże się z piosenkarką o międzynarodowym prestiżu, taką jak Shakira, osiągnęli porozumienie finansowe z prokuraturą, aby położyć kres temu procesowi, i w ten sposób uniknąć wpływu obecności w mediach i czasu próbnego, który w wielu przypadkach jest wyczerpujący”.
Dodaje też, że „wysiłki mające na celu obronę jej niewinności, proces karny i naciski Urzędu Skarbowego w ciągu tych pięciu lat przyniosły artystce ogromną stratę czasu i środków. Shakira czuje teraz potrzebę priorytetowego potraktowania swojej kariery, stabilności swojej i swoich dzieci”. Piosenkarka wyznała, że „poczuła się gotowa stanąć przed sądem i bronić swojej niewinności. Moi prawnicy byli przekonani, że mamy zwycięski proces. Jednak po wielu latach zmagań podjęłam taką decyzję. Miałam dwie możliwości: walczyć do końca, ryzykując spokój mój i moich dzieci, przestać tworzyć piosenki, albumy i mieć trasy koncertowe, nie mogłabym cieszyć się swoją karierą i rzeczami, które lubię, albo zawrzeć umowę, zamknąć i zostaw ten rozdział za sobą, czekając na przyszłość. Doszłam do wniosku, że zwycięstwo nie jest triumfem, jeśli ceną jest kradzież tylu lat życia. Bardzo podziwiam tych obywateli Hiszpanii, takich jak Xabi Alonso, Sito Pons i wielu innych, którzy walczyli do końca, inwestując w to lata swojego życia, ale dla mnie dzisiaj zwycięstwo to odzyskanie czasu. Co dobrego będzie dla mnie z wygrania procedury, jeśli będę musiał walczyć przez 10 czy 15 lat i po drodze wszystko stracić?”
„Muszę wybrać swoje bitwy, a najważniejsze dla mnie teraz jest zrobienie wszystkiego, aby moje dzieci żyły pełnią życia i skupiły się na tym, co naprawdę ważne: obserwowaniu ich rozwoju i spędzaniu z nimi czasu, nie narażając ich na udręki widoku swojej matki w procesie karnym ze zmęczeniem, jakie to pociąga za sobą. Sami mnie o to poprosili i podjęłam tę decyzję za nich. Przeżyli bardzo trudny czas i chcę, żeby w końcu zobaczyli mnie szczęśliwą i byśmy razem patrzyli w przyszłość” – wyjaśniła Shakira, dodając, że „Uważam, że ten system w Hiszpanii wymaga przeglądu dla dobra obywateli. Ze swojej strony nadal będę sojusznikiem, aby tak się stało. Jest wiele osób, które nie mają środków, aby opłacić dobrą obronę lub nawet osiągnąć porozumienie, i na własne oczy widziały, jak ich życie ulega erozji z powodu rozbieżności ze Skarbem Państwa, co można było rozwiązać na obszarze poza więzieniem”.
Inna sprawa
Piosenkarka ma otwarty inny proces w ramach sporu administracyjnego dotyczącego roku podatkowego 2011, „trasa o mniejszym zużyciu i narażeniu niż trasa karna” – podkreślają jej doradcy prawni. Odnosząc się do tej przyczyny Shakira zauważyła, że „od treści do formy sprawa z 2011 r. to nonsens; Nie tylko dlatego, że w 2011 roku nie byłam nawet bliska zostania rezydentem, ale dlatego, że kazali mi zapłacić cały kapitał obrotowy za moją trasę. Nie wzięli pod uwagę wydatków, które poniosłam i ostatecznie dwukrotnie zapłaciłam za wydatki na trasę. Doszło do pewnego rodzaju podwójnego opodatkowania i nałożono nieproporcjonalne kary na nieistniejące zyski. Do tego stopnia, że musiałam zapłacić 60 milionów. A wszystko dlatego, że w trakcie tournée obejmującego ponad 120 koncertów po całym świecie odwiedziłam Hiszpanię, aby spotkać się z osobą, z którą zaczynałam związek, dodając w sumie 70 dni pomiędzy wszystkimi wizytami. Rok 2011 był rokiem, w którym nie miałam żadnych związków z Hiszpanią. Kończyłam długi, ponad dziesięcioletni związek z moim byłym partnerem, Antonio de la Rúa, z którym mieszkałam na Bahamach; i sporadycznie przyjeżdżałam do Hiszpanii. I jakby tego było mało, sprawa z 2011 roku została rozpatrzona w sposób nieprawidłowy i po przekroczeniu terminów przewidzianych przez prawo, dlatego należy ją unieważnić.”
Doradcy wskazują, że piosenkarka zatrudniła wówczas specjalistów z firm doradczych PriceWaterhouseCoopers i Ernst & Young i „że zawsze robiła wszystko, co jej kazano, i spłacała cały dług jeszcze przed złożeniem reklamacji. Artystka, zgodnie z instrukcjami swoich profesjonalistów, „zadeklarowała, że od 2015 roku zamieszkuje w Hiszpanii i od tego czasu, aż do niedawnego powrotu do Miami, płaciła w tym kraju wszystkie podatki. To, co Ministerstwo Skarbu kwestionuje z Shakirą, to pierwsze lata romansu z jej byłym partnerem; jak w 2011 r., kiedy spędziła w Hiszpanii tylko 70 dni, nie mając żadnych powiązań z tym krajem poza kilkoma dniami romansu.
Oczekiwano, że na zaplanowanych posiedzeniach procesu przeciwko Shakirze przed sądem w Barcelonie, który rozpocznie się w ten poniedziałek, zeznawać będzie 117 świadków Kolumbijskiej piosenkarce, która w poniedziałek po przybyciu do sądu oświadczyła dziennikarzom „zaczynamy”, groziło 8 lat i 2 miesiące więzienia oraz grzywna w wysokości 23,8 mln euro za rzekome wyłudzenie 14,5 mln euro na rzecz skarbu państwa w latach 2012–2014. W 2014 roku rozpoczęła współpracę z ówczesnym zawodnikiem Barcelony Gerardem Piqué. Prokuratura, która przyjęła porozumienie i zmniejszyła jej wniosek o wymiar kary, uznała, że artysta przebywała w Hiszpanii faktycznie przez 242 dni w 2012 r., 212 w 2013 r. i 243 w 2014 r., we wszystkich przypadkach powyżej 183 dni w roku, co zgodnie zgodnie z prawem, uczyniło ją rezydentką podatkową w Hiszpanii i w związku z tym zobowiązało ją do płacenia podatków.