Verónica Castro zaprzeczyła Manolo Caro i powiedziała, dlaczego opuścił udaną serię La casa de las flores / Dom kwiatów
Pierwszy sezon hiszpańskiej serii Netflixa oznaczał powrót aktorki na ekrany w 2018 roku.
Castro nie pojawiła się jednak w pozostałych dwóch odsłonach ani w filmie, którego premiera odbyła się 23 czerwca na platformie streamingowej.
W tym sensie reżyser Manolo Caro został niedawno wypytany o nieobecność aktorki w programie El gossip.
Według komentarzy sama Verónica Castro postanowiła zrezygnować z projektu, ponieważ jej postać nie miała takiego znaczenia jak reszta.
„To ciążyło mi od chwili, gdy mnie poinformowała o tym. To powód, dla którego zdecydowała się odejść, nie było tak naprawdę sprawą osobistą między nią a mną. Między nami był zawsze wspaniały związek z dużym szacunkiem. Nigdy nie podniosłem głosu na nią, a ona na mnie, Verónica była otoczona ludźmi, którzy udzielili jej strasznie złych rad” – powiedział.
Choć przyznał, że jej decyzja zaskoczyła go, Caro zapewnił, że bardzo ją kocha i szanuje.
Zdecydowana odpowiedź Veróniki Castro na słowa Manolo Caro
Biorąc pod uwagę te oświadczenia, Verónica Castro wystąpiła publicznie, aby przedstawić swoją wersję tego, co się wydarzyło.
Za pośrednictwem swojego konta na Twitterze matka Cristiana Castro udostępniła ponownie publikację programu i stwierdziła, że nie opuściła serii.
„Powtarzam, nie opuściłam serii. Umówiłam się z Netflixem i Manolo Caro powiedział, że są to tylko trzy rozdziały i że będzie pracował z lektorem całą resztą, ponieważ będę martwa. Tego nie zaakceptowałam ”- napisała. Następnie dodała w innym tweecie: „Wybacz prawdę, nie warto nazywać ludzi kłamcami. Niech Bóg mu przebaczy i błogosławi”.


Jak dotąd Manolo Caro nie skomentował komentarzy Castro.
Należy zauważyć, że Meksykanka zagrał Virginię de la Mora, matriarchę rodziny i właścicielkę kwiaciarni.