Serial stworzony przez Manolo Caro pokazuje prawdziwe lokalizacje w Hiszpanii, takie jak Toledo czy miasteczka Manzanares El Real i La Alberca
Diego (Sebastián Yatra), zwykły rybak, uprawia seks z księżniczką Soledad (Mónica Maranillo) i ledwo ma czas na ukrycie się przed pojawieniem się matek Soledad, królowej Dolores (Mariana Treviño) i królowej Fatimy (Mariola). Mówią Soledad bez żadnych wątpliwości, że przebywanie z rybakiem przyniesie wstyd im i królestwu. Soledad twierdzi, że jest zakochana. To tylko początek historii…
Widzimy, jak Soledad opiekuje się smokiem w ogromnym zamku, który zamienia się w hotel, tak jak to działa do dziś. Hotel przyciąga turystów legendą o niebieskim smoku, która jakoś przetrwała wieki i jest wielką atrakcją dla gości. Ale właścicielka hotelu, Mamen (Rossy de Palma), widzi, że mały chłopiec umiera. Jeśli tak się stanie, mieszkańcy miasta mogą nigdy nie zaznać miłości.
Maxi (Yatra), który pracuje w hotelu, wygląda jak Diego: ludzie robią z nim zdjęcia, a kobiety płacą hotelowi za możliwość uprawiania z nim seksu. Wierzy, że jest reinkarnacją Diego i uważa, że w końcu nadszedł czas na powrót nowej wersji Soledad. Kiedy kobieta o imieniu Juana (Nia Correia) melduje się w hotelu ze swoim chłopakiem, myśli, że znalazł nową Soledad. Istnieje niesamowita chemia fizyczna i wygląda na to, że mały niebieski smok ma do niej powinowactwo. Ale niewiele wie, że jej najlepsza przyjaciółka Goya (Maranillo) jest dokładnie taka jak Soledad.
Gdzie kręcono serial

Od tego zaczyna się seria, ale jeśli widziałeś pierwsze rozdziały, na pewno będziesz się zastanawiać, w jakich miastach w Hiszpanii została ona nakręcona. Gmina La Alberca (Salamanca) była centrum scen, które posłużyły do stworzenia sceny dla tej produkcji pełnej piosenek, mitów i mnóstwa żartów.
Historyczne centrum La Alberca idealnie pasowałoby do każdej historii z księciem, dlatego jest tak obecne w Érase una vez… pero ya no. Wiele wąskich uliczek tego liturgicznego miasta pełnego historii pojawia się w tle podczas sześciu odcinków spektaklu, zawsze przystrojonych dekoracjami z epoki, kwiatami i czystym kiczowatym stylem.

W historii nie mogło zabraknąć zamku, a ten z „Érase una vez… pero ya no” też ma swój własny. Tak naprawdę to Zamek Manzanares El Real (Madryt). W ten sposób możesz cieszyć się w całej okazałości – i z dodanymi kolorami – różnymi zewnętrznymi ujęciami fortyfikacji Madrytu, która zastępuje ważny „Hotel La Soledad” w serii. Powtarzają się sceny na stopniach wejściowych, gdzie odbywają się wszelkiego rodzaju rozmowy.

Oprócz zamku w Manzanares, zespół produkcyjny wykorzystał również inny zamek jako główną scenerię hotelu: ten w Guadamur (Toledo). Ta fortyfikacja, pochodząca z XV wieku, została wykorzystana zwłaszcza do ujęć wnętrz w serialu.
Oprócz zamku jest jeszcze jeden budynek, który błyszczy – dosłownie – w „Érase una vez… pero ya no”: szczególny kościół z wieloma imprezami w środku. W kilku scenach widzimy zewnętrzną część tego miejsca, które jest niczym innym jak Pustelnią San Frutos (Segovia), położoną w spektakularnym obszarze Hoces del Río Duratón.