Hiszpański film z Arónem Piperem w roli głównej był jednym z najczęściej oglądanych w wielu krajach. Przeglądamy kilka mało znanych ciekawostek
Hiszpański film El correo / Hiszpański kurier, który ukazał się w zeszłym tygodniu w serwisie Netflix jest jednym z najchętniej oglądanych w serwisie streamingowym w wielu krajach ze względu na oryginalny sposób wplatania fikcji w prawdziwą historię, nawiązując do dziedzictwa filmów takich jak Forrest Gump, ale z kryminalnym akcentem.
Fabuła rozgrywa się na przestrzeni dekady, od 2001 do 2011 roku, i choć nie zawiera retrospekcji, utrzymuje widza w napięciu chronologicznym rozwojem i powiązaniami z wydarzeniami historycznymi.
„Po tym, jak wykorzystał swój spryt i dołączył do programu prania brudnych pieniędzy, skromny „parkingowy” odkrywa świat, który toczy się na pełnych obrotach. Upadek jest nieunikniony” – czytamy w streszczeniu filmu, który triumfuje w serwisie Netflix.
Obejrzyj zwiastun „El correo / Hiszpański kurier”.
Produkcja ta stanowi siedemnastą współpracę Luisa Tosara i Luisa Zahery, którzy dzielili się ekranem w różnych formatach, w tym w filmach, serialach telewizyjnych i reklamach. Ich chemia na ekranie jest wyraźna i nadal stanowi ogromną atrakcję dla widzów.
Ponadto El Correo przywraca duet Maríi Pedraza i Aróna Pipera, którzy pracowali już razem wcześniej, wzmacniając siłę obsady.

Postać Aróna Pipera jest szczególnie intrygująca, ponieważ nie jest on wzorowany na prawdziwej osobie, ale stanowi połączenie różnych postaci, które istniały w rzeczywistości. Ten twórczy wybór wnosi do opowieści szczególne bogactwo, pozwalając nam eksplorować różne aspekty ukazanej epoki bez przywiązania do konkretnej biografii.
El correo / Hiszpański kurier wyróżnia się także łamaniem konwencji narracyjnych, wplataniem swoich bohaterów w kluczowe sytuacje historyczne w sposób niemal dokumentalny, ale z rozrywką w postaci fikcyjnej fabuły.