José José i inni muzycy, którzy stracili głos


Choroby, wiek lub nieostrożność były czynnikami, które spowodowały, że ci artyści cierpieli na brak głosu


16 kwietnia był Światowy Dzień Głosu, ale niektórzy musieli zmierzyć się z własnymi lękami i obawą o utratę głosu już na stałe, czy z powodu wieku, czy z powodu choroby.

José Rómulo Sosa Ortiz, prawdziwe nazwisko José José, był właścicielem jednego z najpotężniejszych głosów w historii muzyki współczesnej w Meksyku, zostawiając dla potomnych takie piosenki jak „El Triste”, „Amar y Quiero”, „Gavilán o pigeon”, a to tylko kilka utworów, ale pod koniec swoich dni skończył prawie bez głosu w wyniku życia pełnego ekscesów i chorób.

W latach 70., kiedy przeżywał swoje najlepsze chwile, między wycieczkami i prezentacjami, tak zwany „Książę Piosenki” miał mało miejsca na odpoczynek, co wpłynęło na jego głos, ale w 1972 zmierzył się z poważnym zapaleniem płuc, które tymczasowo sparaliżowało jego przeponę i uszkodził jedno z jego płuc. Do tego doszedł jego alkoholizm i narkomania.

Punkt zwrotny dla tego nadszedł w 2001 roku, kiedy stracił głos przed nagraniem swojego albumu Tenampa, z powodu wysięku opłucnowego (nadmiar płynu w klatce piersiowej), z powodu wrażliwych płuc.

W 2008 roku zdiagnozowano u niego boreliozę (spowodowaną ugryzieniem przez kleszcza), która dotyczyła jednej strony jego ciała, w tym krtani, gardła i przewodu pokarmowego, więc jego głos zaczął zanikać i chociaż José José miał nadzieję na wyzdrowienie, to w 2017r zdiagnozowano u niego raka trzustki, więc wolał wycofać się z życia publicznego aż do śmierci w 2019 roku.

Jest to jeden z najbardziej charakterystycznych głosów rocka w języku hiszpańskim; jednak w połowie lat 90. zaczął mierzyć się z możliwością nie tylko zaprzestania śpiewania, ale także mówienia z powodu serii guzów, które pojawiły się na jego strunach głosowych. W 1994 roku, kiedy Caifanes rozpadło się, Saúl zaczął już mieć problemy ze zmianą głosu, co zaczęło być widoczne na każdym z ów Jaguares, grupy, którą prowadził od 1996 do 2010 roku.

Sprawdź także  Santana wyda album „Blessings and Miracles” na BMG

To właśnie w 2010 roku Saúl podzielił się tym, że spędził dwa lata bez śpiewu i jednym bez mówienia, a także przeszedł ponad 40 operacji w celu usunięcia guzów, za co jest wdzięczny. Dziękował także za doskonałych chirurgów, ponieważ nie pozostawili blizn na jego ciele. ran i był w stanie ponownie osiągnąć zakres wokalny do nagrywania „Viento”.

Hiszpański jest jednym z ulubieńców meksykańskiej publiczności, ale już w 2019 roku zaczął wykazywać oznaki problemów z głosem, podczas swojego udziału w „Pequeños Gigantes” czasami był prawie zachrypnięty, ale w zeszłym roku podczas pobytu w La Voz miał nie tylko problemy ze śpiewaniem, ale i mówieniem, więc podczas wywiadu w programie La Sexta z gospodarzem Jordi Évole podał przyczynę swojej afonii.

„Mój głos pojawia się i znika. Jego korzenie tkwią w emocjach. Kiedy mój związek zaczął się psuć, kiedy miłość nie istnieje… kiedy wszystko się załamuje, w moim przypadku z powodu dyskrecji, odpowiedzialności, wykształcenia też, to eksploduje. Źle eksploduje i zaczynają się poważne problemy. A dla mnie jednym z tych problemów był głos. Teraz mogę mówić, ale nie mam głosu, po prostu zero”, powiedział wtedy , odnosząc się do problemów, jakie ma ze swoim byłym partnerem Nacho Palu w kwestii opieki nad czwórką ich dzieci.

W 2017 roku była w trakcie trasy El Dorado, kiedy musiała ją przerwać, ponieważ podczas prób doznała krwotoku w prawej strunie głosowej, przez co musiała odpocząć, aby dojść do siebie,. podzieliła się informacją, że w ciągu trzech dni spotkała się z pięcioma lekarzami, wszyscy powiedzieli jej, że nie będzie mogła wyzdrowieć bez operacji, ale to nie gwarantowało, że znów zaśpiewa, w desperacji uciekła się do hipnozy, medytacji, a nawet udała się do sanktuarium w Lourdes po wodę święconą w poszukiwaniu cudownego lekarstwa. Nie wiadomo jeszcze, co zadziałało, ale odzyskała głos bez konieczności poddawania się operacji.

Sprawdź także  Maluma wypuszcza kolekcję letnich ubrań, dzięki której „wszyscy poczują się uwzględnieni”

„Kiedyś przyjmowałem za pewnik, że zawsze będę miał swój głos. Konieczność rozważania możliwości utraty go sprawiła, że ​​kwestionowałam wszystko i przyznam, że byłam dość przygnębiona. Były dni, w których nawet się nie wydostałam łóżka. Utrata głosu była jak utrata całej tożsamości” – powiedziała podczas wywiadu dla CNN.

Udostępnij

Powiązane posty

Zostaw odpowiedź