Dlaczego zginęła Nairobi? Twórcy 'La casa de papel’ wyjaśniają


Postać grana przez Albę Flores była jedną z najbardziej lubianych w serialu


Coraz więcej fanów La Casa de Papel musi odkryć, co piąty i ostatni sezon serialu przyniesie najsłynniejszemu gangowi rabusiów na świecie. Dobrą wiadomością jest to, że zagadka zostanie wkrótce rozwiązana, ponieważ już w następny piątek 3 września pierwsze pięć rozdziałów (tym razem sezon jest podzielony na dwie części) trafi na Netflix. Na kolejne przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać, do 3 grudnia.

Pomimo podekscytowania nadejściem nowych i pozornie bardzo potężnych postaci, takich jak Miguel Ángel Silvestre, który pojawi się jako stara miłość z Tokio (Úrsula Corberó ) i Patrick Criado grający syna Berlina (Pedro Alonso), dojdzie wiele intryg, takich jak to, co stanie się z enigmatyczną postacią Belén Cuesty. Jednak fani nie zapominają o jednej z najbardziej kultowych postaci La Casa de Papel : Nairobi (Alba Flores).

I nie ma wątpliwości, że postać Alby Flores była jedną z najbardziej ukochanych w serialu, a po nim pozostawiła frazy i kultowe momenty, takie jak ten, w którym powiedziała „Niech rozpocznie się matriarchat!”, ogłaszając się przywódcą. Zaskoczenie śmiercią Nairobi było tak wielkie, że sama Urszula Corbero powiedziała reporterom „Ja też tego nie rozumiem” podczas letniej trasy prasowej Stowarzyszenia Krytyków Telewizji. Cóż, dla wszystkich, którzy zastanawiają się nad powodem, który doprowadził do końca życia Nairobi, obecnie Jesús Colmenar, producent wykonawczy serialu, podał powody tego nieoczekiwanego zwrotu scenariusza.


„Nairobi nie została stworzone do wojny”

Twórcy La Casa de Papel zrównali pierwszą część piątego sezonu z filmem wojennym, a Úrsula Corbero już zapowiedziała, że ​​widzowie „zaczną wariować”. Cóż, to właśnie fabuła i jej rozwój byłyby podstawowymi przyczynami, dla których postać Alby Flores nie znalazła się w nowych odcinkach: „Osobowość Nairobi nie została stworzona do wojny, która była przygotowywana w ostatnim sezonie” , wyjaśnił Jesús Colmenar dla TVLine .

Sprawdź także  Dwie ważne straty poniesione w 'Elite'


Choć nie był to jedyny powód „Zabijamy naszych bohaterów, a to dodaje napięcia. To dobrze, że nie wiemy, kto będzie tym kto umrze i nie wiemy, co się stanie. Nie powinno jej tam być. Myślę, że to daje naszym postaciom większy impuls, co w przeciwnym razie byłoby zbyt skomplikowane, aby to zrobić.” W rzeczywistości Nairobi nie jest pierwsza z zespołu, która odeszła, bo wcześniej grupa opłakiwała straty Berlina (choć nadal pojawiała się w serialu), Oslo (Roberto García) czy Moskwy (Paco Tous) .

Jakby tego było mało, obecny był także Álvaro Morte, czyli Profesor i chciał coś dodać do wypowiedzi producenta wykonawczego, a jego słowa nie pozostawiły zwolenników obojętnych: „To świetny dodatek, który wprowadza rzeczywistość, bo nie wiedzą, co może się wydarzyć, i dodaje to element zaskoczenia. Profesor miał mieć dziecko z Nairobi, ale to już inna historia”.

Udostępnij

Zostaw odpowiedź