David Oterio napisał książkę, rodzice już przeczytali

Część z was słyszało Precipicio al mar , jedną z piosenek z 1980, ostatniej płyty Davida Otero . Cóż, ten sam tytuł ma jego pierwsza książka.

Tak, ten, który był gitarzystą El Canto del Loco , po raz kolejny staje przed nowym wyzwaniem, z tej okazji, debiutując w literaturze. „Po wielu miesiącach pisania, w końcu mam Precipicio al mar „, napisał w sieciach, kiedy otrzymał pierwszy egzemplarz.

To normalne, że czuje się dumny. Miał już syna (w jego przypadku dwójkę), napisał książkę (jest to jego pierwsza) i z pewnością zasadził drzewo . Można mieć pewność, że przestrzegał zasad, które jak niektórzy twierdzą są podstawami życia, które muszą być wykonane przynajmniej raz w życiu.

Tak czy inaczej, na literacki debiut nie trzeba czekać długo, do 14 marca, kiedy dotrze do księgarń w Hiszpanii. W tej chwili tylko nieliczni mieli ją w ręce, między innymi są to rodzice autora.

„Co za piękny obraz, Congratulations Deivid, chce przeczytać książkę” – skomentował Álex Ubago . „Bellos”, dodała Beatriz Luengo . Oczywiście jasne jest, że już teraz oczekuje się poznania tego nowego aspektu wokalisty, który znając go trochę, wypełniony jest miłością, pasją i szczegółami. Na początek możemy powiedzieć, że zawiera ilustracje Davida van der Veena .

Kiedy wydał swój album, David powiedział, że część inspiracji dla jego nowych piosenek została znaleziona w Maroku. Teraz wiemy, że widział tam mewy, które były zalążkiem Precipicio al mar. W tym przypadku były to ptaki, ale czuł się z nimi zidentyfikowany i zastanawiał się nad ” momentem, w którym rodzice powinni uwolnić swoje dzieci ” – mówi jego redakcja.

Ta książka zbiera „serię opowieści o tematyce ojcostwa, pokropionych czułością, okrucieństwem, radością, wykorzenianiem …”, dodaje. 

 

FRAGMENT „Precipicio al mar

«Las horas volaron, las visitas pasaron incansables renovando nuestra energía con cada abrazo, felicitación y beso. Hasta que anocheció; entonces experimenté mi primer momento íntimo con mi hija. Marina cayó rendida y Luna y yo nos quedamos mirándonos fijamente durante horas. Una de las tantas veces que miré el reloj me di cuenta de que eran las tres de la mañana. Me pasé cuatro o cinco horas seguidas hablándole, besándola y sintiéndola como pocas veces he sentido a alguien en mi vida.»

Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *