La quietud – Trapero uczeń Buñuela

Argentyński reżyser komponuje mętny, deliryczny i błyskotliwy melodramat o przeszłości i tożsamości

Podobnie jak Carole Bouquet i Ángela Molina w Ese oscuro objeto del deseo (Mrocznym przedmiocie pożądania), Martina Gusman i Bérénice Bejo bawią się widzami jak niemal jak takie same siostry , którymi są. Lub wydają się być. Lustro, które odbija się w innym lustrze. I na tej sztuczce między prowokacją i mgłą, Pablowi Trapero udaje się stworzyć fresk jednocześnie deliryczny i brutalny w kwestiach takich jak pamięć, tożsamość i zawsze otwarta rana przeszłości. La quietud odnosi się do ostatnich dni patriarchy. Na ranczu klanu matka spotyka się z dwiema córkami. Wraz z ze śmiercią bliskiej osoby widać, że wszystko, co buduje je jako rodzina jest zarówno ich zbawieniem, jak i potępieniem. Za metafora odnosi się do całego kraju.

 

Film chce być umieszczony w środku prawie wszystkiego. Zaczyna się powoli, prawie jak erotyczny dramat zaprawiony kilkoma kroplami siostrzanego kazirodztwa. I tak dalej, aż wkrótce pogrąży się w ziemi, która jest jednocześnie bardziej wytrzymała i udomowiona. Rodzina, w każdym przypadku. I bez wątpienia zabawa. Chociaż to boli. Trapero jako uczeń Luisa Buñuel, nie boi się mieszać gatunki i, jeśli to konieczne, pozwala by śmiać się z nich .  Rezultatem jest jeden z najbardziej niespokojnych, niepokojących i okrutnie śmiesznych filmów roku, który dopiero się zaczyna. 

Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *