Kate del Castillo o Seanie Penn: „Użyła mnie jako przynęty”

W niedawnym wywiadzie dla Telemundo meksykańska aktorka stwierdziła, że aktor Sean Penn narażał jej życie, wykorzystując do wnikliwego schwytania capo w  Sinaloa.

Wygląda na to, że wszystko wróciło do normy dla Kate del Castillo . Ale wydarzenie, które naznaczyło życie aktorki w styczniu 2016 r., Jej związek z pojmaniem Joaquína El Chapo Guzmána nadal ją ściga.

W niedawnym wywiadzie dla Telemundo meksykańska aktorka twierdziła, że aktor Sean Penn narażał swoje życie, wykorzystując je do wnikliwego schwytania capo Sinaloa.

„Nie tylko narażał moje życie na niebezpieczeństwo, ale używał mnie jako przynęty, a potem mnie nie chronił,” powiedziała.

„Powiedzieli już otwarcie podczas rozprawy, że pomógł im go złapać.  Nigdy w życiu nie wyobrażałam sobie, że Sean Penn zdradzi mnie w ten sposób i że naraża moje życie na niebezpieczeństwo i każdego z nas.”

Oprócz zdrady powiedziała, że cierpiała z powodu Penna.Del Castillo wspomniała, że były inne pogłoski, które utrzymywały ją na ustach wszystkich. „Jedyną osobą, która miała zarzuty, byłam ja. Bez wątpienia to seksizm, powiedzieli też, że jestem w ciąży z panem Guzmánem „.

 

Podczas swojej pierwszej podróży do Meksyku po latach, aktorka wskazała gwiazdę Hollywood jako jeden z powodów, dla których słynny narco został schwytany wkrótce po ich potajemnym spotkaniu w górach Sinaloa.

Wraz z rozprawą w Nowym Jorku z Joaquínem El Chapo Guzmánem w świątecznej przerwie, w Meksyku ukazala się wiadomość o tej sprawie. Aktorka Kate del Castillo powiedziała w czwartek na konferencji prasowej, że „najwyraźniej” Sean Penn był tym, który zdradził dilera narkotyków, ujawniając jego miejsce pobytu władzom, którym udało się go schwytać kilka miesięcy później.

Mezcalent.com
 

Spotkanie meksykańskiej aktorki z prasą nastąpiło w wyniku jej powrotu do kraju po raz pierwszy od dwóch lat, po odkryciu jej tajnego spotkania w górach Sinaloa z Chapo i Pennem w połowie 2016 roku. pogrążyła się w konflikcie z rządem.

Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *